
⛰️ Krótka historia zdobycia najwyższego szczytu Polski, podczas jednodniowej wycieczki, trasą od Palenicy Białczańskiej na szczyt ( na którym stajemy o 9:15) oraz zejścia Słowacką stroną Tatr do Szczyrbskiego Plesa.
W artykule znajdziecie również informacje o tym jak wróciliśmy ze Słowacji na parking w Palenicy Białczańskiej, perspektywę czasową całej wycieczki i jej kolejnych etapów, kilka wskazówek, które mogą się przydać podczas planowania takiej wyprawy, trochę naszych wspomnień i ogrom zachwytów.
⛰️ Rysy – (tradycyjnie słowem wstępu) – góra, a konkretniej masyw składający się z trzech wierzchołków położony na obszarze Tatr Wysokich na granicy Polsko – Słowackiej. Rysy należą do Korony Europy, północno-zachodni wierzchołek masywu stanowi najwyżej położony punkt Polski, jego wysokość w większości źródeł topograficznych określa się na 2499 m n.p.m. najwyższy z wierzchołków Rysów wznosi się na wysokość 2501 m n.p.m. i w całości położony jest po stronie Słowackiej.

Rozpoczynając historię naszej wędrówki, zacznę od naszego głównego założenia dla tej trasy, którym było uniknięcie tłumów i rozkoszowanie się pięknem Tatr w możliwe „intymnej” atmosferze. Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z faktu, że trasa na Rysy cieszy się ogromną popularnością, która w ostatnich latach owocuje zatłoczonym szlakiem, kolejami na łańcuchach i tłumami turystów na szczycie. Absolutnie tą popularność rozumiemy, sami przecież też postanowiliśmy zdobyć ten szczyt, ale chcieliśmy, aby nasza przygoda wyglądała trochę inaczej – spokojniej. To już zresztą nasza tatrzańska tradycja, że rozpoczynamy schodzenie ze szczytu, kiedy większość dopiero się na niego wspina. W taki sposób postanowiliśmy również zdobyć Rysy.
Do Zakopanego dotarliśmy dzień wcześniej, na miejsce noclegu wybraliśmy Kościelisko. Zakopane jest dla nas nieco „za głośne” i przesycone ogromną ilością różnorakich bodźców, w Kościelisku czujemy górski spokój, a widoki na Tatrzańskie szczyty są wspaniałe. Poprzedniego wieczoru przygotowaliśmy plecaki (zapas picia i jedzenia, powerbank, czołówki, raczki), położyliśmy się wyjątkowo wcześnie bo w dniu wędrówki obudziliśmy się o 2:00 w nocy, wszystko po to, by zgodnie z planem wyruszyć w trasę przed świtem.
O godzinie 3:20 docieramy na parking na Palenicy Białczańskiej (ważne – 🅿️ miejsce parkingowe należy zarezerwować wcześniej, najlepiej zrobić to z kilkudniowym wyprzedzeniem) i równo o 3:30 wyruszamy na szlak.
✔️Etap pierwszy:
Palenica Białczańska -> Morskie Oko
Odległość: 7,8 km
Szacowany czas przejścia: 2 do 2,5 h

Nam udaje się pokonać ten odcinek w 1,5 godziny. Na samym początku przydają się czołówki, ale słońce wschodzi bardzo szybko (był 29 czerwca). Chwilę po godzinie 4 zaczęło świtać. Ten etap trasy to w większości asfalt, droga jest trochę nużąca, dlatego staramy się pokonać ją jak najszybciej. Równo o 5:00 docieramy do Morskiego Oka, spotykamy tam dosłownie kilka osób – to rzadki i zachwycający widok.

✔️Etap drugi
Morskie Oko -> Czarny Staw
Odległość: 1,8 km
Szacowany czas przejścia: 55 min
Pierwszy fragment to malownicze i łagodne przejście wzdłuż jeziora, później krótki fragment wysokich „kamiennych schodów” którymi wychodzi się wprost na Czarny Staw. Równo o 6:00 docieramy nad Czarny Staw, jesteśmy tu zupełnie sami. Wspaniała chwila. Robimy 5 minut przerwy i ruszamy dalej.

✔️Etap trzeci:
Czarny Staw -> Rysy
Odległość: 3,2 km
Szacowany czas przejścia: 3,20 h

Tu zaczyna się prawdziwa przygoda 🙂 na początku długie, ale stosunkowo łatwe techniczne podejście, aż do Buli pod Rysami, gdzie czaka nas mała zmiana klimatu – w ostatni weekend czerwca, zalegał tu jeszcze spory fragment śniegu. Do tego miejsca docieramy chwilę po godzinie 7 – bez raczków nie ma możliwości kontynuowania trasy.

Tuż za tym zimowym odcinkiem zaczyna się etap z łańcuchami i charakterystyczną dla Tatr Wysokich Ekspozycją – dla nas najciekawszy fragment trasy.


O godzinie 9:15 stajemy na szczcie Rysów ⛰️ poza nami jest już tu kilka osób. Chwila odpoczynku na najwyższym szczycie Polski, śniadanie i rozpoczynamy schodzenie.

✔️Etap czwarty:
Rysy -> Chata Pos Rysami (Słowacja)
Odległość: 0,9 km
Szacowany czas przejścia: 35 min
Trasa na Rysy od strony Słowackiej jest zdecydowanie łatwiejsza, ale nieco dłuższa niż ta od strony Polskiej. Kiedy rozpoczynamy schodzenie, ruch w kierunku szczytu jest już bardzo duży. Tuż przed Chatą po Rysami czeka nas ostatnia przeprawa przez zaśnieżony fragment.

Przed godziną 11 Docieramy do Chaty pod Rysami. Punkt obowiązkowy – najsłynniejsze WC 🚾 w całych Tatrach. Znana również jako „toaleta z widokiem” Usytuowana na wysokości około 2250 metrów n.p.m., zdobyła popularność w mediach społecznościowych ze względu na niesamowite widoki, które można podziwiać podczas jej użytkowania.


✔️Etap piąty:
Chata pod Rysami -> Popradzkie Pleso
Odległość: 4,7 km
Szacowany czas przejścia: 2,10 h
Na pierwszym odcinku tej trasy czekają metalowe kładki, drabinka i trochę łańcuchów. Potem już długie i piękne widokowo zejście.


✔️Etap szósty:
Popradzkie Pleso -> Szczyrbskie Pleso
Odległość: 4 km
Szacowany czas: 1 h
Łagodny i przyjemny fragment, choć jak zawsze na ostatnich fragmentach trasy – bywa męcząco.
Teraz czeka na już tylko (i aż 😅) powrót do Polski na praking do Palenicy Białczańskiej.
Tatrzańską Elektriczką – czyli kolejką elektryczną dostajemy się do Tatrzańskiej Łomnicy (bilet kosztuje ok 2 Euro) kolejki w sezonie kursują kilka razy w ciągu godziny. Z dworca Autobusowego w Tatrzańskiej Łomnicy na Łysą Polanę kursują autobusy (aktualny rozkład znajdziecie w internecie) nam udaje się załapać na prywatny BUS-TAXI.
Zmęczenie sięga zenitu, ale satysfakcja i radość nie mają granic. Szlak na Rysy to zdecydowanie jeno z piękniejszych Tatrzańskich przeżyć i z pełnym przekonaniem polecamy je osobom lubiącym dłuższe wędrówki z doświadczeniem na szlakach o większej ekspozycji.